Przejdź do treści

Położyłeś moje łzy przed sobą

Trafiłam dzisiaj na Psalm 56 w tłumaczeniu Biblii Pierwszego Kościoła (w Biblii Tysiąclecia brzmi nieco inaczej), a to właśnie ta wersja poruszyła mnie bardzo.

Przedstawiłem Ci moje życie, zgodnie ze swą obietnicą położyłeś moje łzy przed sobą
Ps 56, 9

Obraz Boga, który ma moje łzy przed sobą. Boga, który w ogóle dba o moje łzy. Czyż to nie jest piękne i ujmujące? Dla mnie tak. Mówi mi o czułości z jaką Bóg na mnie patrzy i jak faktycznie jest zaangażowany w sprawy, które Mu przedstawiam, w moje życie.

Widzę to wyraźnie wtedy, gdy decyduję się na ten krok, jakim jest ufne powierzanie Bogu swoich spraw. Uczę się tej ufności, raz idzie lepiej, raz gorzej. Ale kiedy udaje mi się trwać w tej ufności dzień w dzień, wszystko przedstawiać Bogu i prosić Go o radę, to są tego wyraźne owoce.

Codziennie musiałbym żyć w strachu, ale ja swe nadzieje oparłem na Tobie
Ps 56, 4

Ostatnio mi przypomniano, że lęk, niepokój to jedno z ulubionych narzędzi Złego. Niestety wielokrotnie dałam się temu zbałamucić, wpadać w spirale niepokoju. Nadal mi się to zdarza. Jednak kiedy trwam przy Panu, karmię się Jego Słowem, buduję z Nim relację, lękowi znacznie trudniej się przebić a zamiast tego ogarnia mnie wewnętrzny pokój. Odbieram to jako łaskę od Pana.

Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia.
2 Tm 1, 7

Zaiste Bóg, nasz Dobry Ojciec, hojnie daje mimo naprawdę minimalnego wkładu z mojej strony. Na samą myśl o tym, ma dusza zaczyna śpiewać pieśni uwielbienia.

ocaliłeś bowiem me życie od śmierci, a moje nogi od potknięcia się,
abym tu, gdzie jest światło dla żyjących, mógł podobać się oczom Pana
Ps 56, 14

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *